Na kartce błyszczą okna bloków. Rysuję
to, co widzę. Jest tak przyjemnie i ciepło, że odkładam ołówek, chowam szkicownik
do torby i wystawiam twarz w stronę słońca. Wiatr rozwiewa mi jasne włosy i
jestem pewien, że moje oczy przybrały chabrowy kolor. Uwielbiam takie wieczory
i rozpoczynającą się wiosnę.
Kiedy otwieram oczy, mój wzrok pada na
sklep z wielkim, krzykliwym napisem: WYPRZEDASZ! Krzywię się na ten widok,
który zdecydowanie odebrał piękno teraźniejszej chwili. Miasta? Budynki?
Samochody? Nie! To nie jest mój świat.
- Fajnie rysujesz – słyszę za sobą. Ten
głos wyrywa mnie z głębokiego zamyślenia. Krzyczę przestraszony, podskakuję i
spadam z ławki. Przez chwilę nie mogę się pozbierać, bo w głowie latają
rozbiegane myśli i to we wszystkich kierunkach. Pocieram ręką skronie,
jednocześnie mrugając jakby coś mi wpadło do oka.
Tak,
wiem, że wyglądam jak idiota…
Nade mną stoi jakaś para, trzymająca
się za ręce i śmieje się. Sam też zaczynam się śmiać. Przegiąłem trochę. Nie
mogę się zachowywać jak psychopata, kiedy ktoś mnie zaskoczy.
Podnoszę się z ziemi i otrzepuję
ubranie. Po skórzanej kurtce kurz szybko się ześlizguje, za co jestem
niezmiernie wdzięczny. Przeczesuję ręką włosy, żeby doprowadzić się do
porządku. Kiedy wreszcie mi się to udaje, wyduszam z siebie niezręczne:
- P-przepraszam.
Wywołuje to jeszcze większe rozbawienie
u ciemnowłosej dziewczyny i jej chłopaka. Przyglądam się jego marynarce i
uśmiecham, widząc schowany w kieszeni pierścionek zaręczynowy.
- Nie, to my przepraszamy – odzywa się
cicho dziewczyna i wyciąga do mnie rękę. – Nie chcieliśmy cię przestraszyć.
Przepraszam,
od kiedy jesteśmy na „ty”?
- Nic się nie stało – odpowiadam i
potrząsam jej dłonią na znak powitania. Wyciągam z kieszeni szkicownik i podaję
jej. – Chcieliście to zobaczyć?
W odpowiedzi wyrywa mi z ręki stos
kartek, podkłada je pod nos swojemu chłopakowi – za niedługo narzeczonemu! – i z zachwytem przeglądają moje rysunki.
Siadam z powrotem na ławce, żeby nie stać nad nimi jak słup soli, zakładam nogę
na nogę i staram się zachować przynajmniej pozory normalności.
- Och! Ten jest piękny! – piszczy,
prawie rozrywając kartkę. Podnoszę się z miejsca i zaglądam jej przez ramię. To
narysowałem kilka dni temu, kiedy siedziałem na plaży. Faktycznie, zachód
słońca, ostre brzegi, wydmy i żaglówki na horyzoncie dość dobrze mi wyszły.
- Podoba ci się? – Zadaję to pytanie
jedynie ze względu na zasadę. – Więc weź go – delikatnie odrywam kartkę od
reszty i podaję jej.
- Dziękuję! – obejmuje kartkę, jakby
była największym skarbem.
Żegnam się skinieniem głowy i
przechodzę pomiędzy nimi. Słońce chowa się za blokami. Wyciągam rękę w górę,
żeby je pożegnać, tak, jak robię to zazwyczaj. Najpierw cała moja ręka jest
oświetlona, później cień zaczyna przesuwać się od łokcia ku dłoni, aż słońce
zupełnie znika mi z oczu.
Nadeszła noc. Pora poszukać
jakiegoś miejsca, gdzie będę mógł ją spędzić. To taka pora, kiedy myślę: „Gdybym tylko miał dokąd pójść…”
Głównym bohaterem tej opowieści jest Michael, młody chłopak który uciekł z domu. Stał się dzieckiem z ulicy, a ponieważ miał wielki talent do rysowania, rysował obrazy i graffiti na ścianach szarych budynków Nowego Yorku. Pewnego dnia jego talent plastyczny zauważa grupka ulicznych chuliganów, którzy mieszkają na przedmieściach i żyją z tego, co uda im się ukraść. Michael dołącza do ich paczki i od tej pory zaczyna się jego nowe życie, pełne adrenaliny i niezwykłych przygód. Chłopak wykorzystuje swój talent do rysowania map miasta i informowania, który sklep lub mieszkanie zostanie okradzione. Mieszkańcy Nowego Yorku nie są jednak na tyle spostrzegawczy, aby zorientować się co się dzieje. Kiedy razem z Bethany - swoją nową, piękną przyjaciółką - okradają sklep jubilerski, zostają złapani i aby uciec Michael detonuje bombę. On i Bethany stają się groźnymi przestępcami i postanawiają to wykorzystać. Jaki będzie koniec historii artysty i wybuchowej dziewczyny? Czy dwójce młodych terrorystów uda się przeżyć i nie trafić do więzienia?
Jeśli jesteście ciekawi, piszcie :D Chciałabym też co sądzicie o takim temacie. Opowiadanie mam już napisane, więc jeśli się spodoba, z chęcią wstawię je na tego bloga ;)
